Porady

Rynek wtórny czy pierwotny? Jakie mieszkanie będzie dla Ciebie najlepsze? – CZĘŚĆ I

Tym wpisem zaczynam serię wpisów poradnikowych — o tym, jak kupić mieszkanie, tak by być zadowolonym, czyli z odpowiednim wskaźnikiem cena/jakość, rynek wtórny czy pierwotny. Z odpowiednim dopasowaniem wymagań do naszych możliwości. Bazując na porównaniu mieszkań z rynku wtórnego do mieszkań od dewelopera. Obiektywnie, bez laurek, bez bezmyślnego krytykowania, rzetelnie. Ostrzegam, że artykuł jest bardzo długi, jednak jeśli zależy Ci na tym, by dobrze wybrać powinieneś go przeczytać, nie będziesz żałować.

Czytaj dalej

Architektura

Z szacunkiem do historii #2 – przebudowa starego domu – Budapeszt

Nie lubię mówić, że marzę o czymś, co tak naprawdę mam dobrze zaplanowane i wiem, że uda się zrealizować, dla mnie to tylko kwestia czasu, cierpliwości i ciężkiej pracy. Określenie czegoś jako marzenie jawi mi się jako zła wróżba. Jeśli o czymś marzysz, znaczy, że jest to poza strefą twoich możliwości czy też zasięgu i tylko cud mógłby sprawić, że dane marzenie się ziści. Dlatego boję się myśleć, że marzę o tym, by wejść w posiadanie starej PRL-owskiej kostki. Takiej prawdziwej, perełki naszego polskiego architektonicznego modernizmu. O solidnych bunkrowych fundamentach, murach na pół metra, płaskim dachu, wysuniętej półokrągłej klatce schodowej i tym podobnych bzdurach. No ale jak kuźwa o tym nie marzyć, kiedy te marzenia są takie piękne… W ogóle jest ktoś, kto o takiej kostce nie marzy?! Czytaj dalej

Dekoracje

Nasz szmaragdowy ślub i wesele – dekoracje, kwiaty i mnóstwo zdjęć

Po 2662 dniach razem powiedzieliśmy sobie TAK, wiążące mocniej niż wspólne dziecko, mniej niż kredyt hipoteczny. W ciągu pięciu miesięcy, które miałam na organizację całego przedsięwzięcia, zdążyliśmy: zostać prawie wmanewrowani w koszmarnie drogi lokal (przez co trzeba było szukać drugiego na szybko), przeprowadzić się, 4 razy wspólnie w trójkę przechorować choroby przyniesione przez córkę ze żłobka, szukać sukni ślubnej na dwa tygodnie przed ślubem (bo uszyta na miarę była niezgodna z umową), w ciągu ostatnich trzech dni przed ślubem trenować bachatę na pierwszy taniec. Nie było łatwo, ale było warto…

Czytaj dalej