Dekoracje

Nasz szmaragdowy ślub i wesele – dekoracje, kwiaty i mnóstwo zdjęć

Po 2662 dniach razem powiedzieliśmy sobie TAK, wiążące mocniej niż wspólne dziecko, mniej niż kredyt hipoteczny. W ciągu pięciu miesięcy, które miałam na organizację całego przedsięwzięcia, zdążyliśmy: zostać prawie wmanewrowani w koszmarnie drogi lokal (przez co trzeba było szukać drugiego na szybko), przeprowadzić się, 4 razy wspólnie w trójkę przechorować choroby przyniesione przez córkę ze żłobka, szukać sukni ślubnej na dwa tygodnie przed ślubem (bo uszyta na miarę była niezgodna z umową), w ciągu ostatnich trzech dni przed ślubem trenować bachatę na pierwszy taniec. Nie było łatwo, ale było warto…

Czytaj dalej

Untitled design(2)
Wnętrza

Wszystkie odcienie zieleni #1 – w łazience…

Jak dawno mnie tu nie było… W międzyczasie zdążyło się tak wiele pozmieniać w naszym spokojnym życiu. Pójście Młodej do żłobka, mój powrót do pracy, częste pierwsze choroby maluszka, oświadczyny, organizacja ślubu i wesela, przeprowadzka, no i sam ślub, który odbył się w ostatnią sobotę. Ten wpis wisi już od listopada, najwyższa pora go opublikować…

Czytaj dalej

DIY

Lisia nora… Dekoracje urodzinowe.

Lekko ponad dwa tygodnie temu nasza pierworodna skończyła roczek. Z tej nie lada okazji, planowałam zorganizować jej przyjęcie urodzinowe. Początkowo chciałam by po prostu był tort, świeczki, balony i to by było na tyle. Jednak z biegiem czasu, gdy zaczęłam poszukiwać inspiracji na tort, wpadłam na pomysł by stworzyć Młodej spersonalizowaną oprawę tego wyjątkowego dnia. Czytaj dalej

DIY, Pokój dziecięcy

Prosty sposób na lampkę z antyramy.

Od ponad dwóch miesięcy chodziłam od ściany do ściany i trułam mojemu, że muszę zrobić taką jedną lampkę. Ale kończyło się tylko na tym truciu, marudzeniu, a lampki nadal nie było. Trafił się ostatnio Nam troszkę spokojniejszy weekend, tak więc zmajstrowałam – najłatwiejszą na świecie lampkę ścienną, na dodatek taką dla bardzo niezdecydowanych kobiet…

Czytaj dalej

Wnętrza, Zakupy

Oxblood i szałwia. Jesienna nonszalancja.

Miłością najszczerszą kocham jesień. Prawdopodobnie z powodu jej melancholijnej aury. A może chodzi o bardzo niską wartość wskaźnika saturacji i zupełny brak ostrych kontrastów? Wszystkie odcienie szarości mile widziane, szczególnie te definiowane przez zachmurzone, deszczowe niebo, powietrze wtedy tak cudnie pachnie. Najmocniej z jesienią kojarzę pierwsze chłodne wieczory spędzone pod kocem z lampką czerwonego wina oraz unoszącym się zapachem suszonych ziół, szczególnie szałwii. Czytaj dalej

DIY, Ogród

5 pomysłów na wykorzystanie lawendy

Ponad 2 miesiące urlopu-od-wszystkiego jest lekką przesadą, ale jakże przyjemną przesadą. Każdą wolną chwilę, którą miałam w trakcie dnia (dzięki za Tysiowe drzemki) przeznaczałam na czystą prokrastynację. No ok, ale dosyć tego dobrego, wracamy do żywych. W międzyczasie lawenda rozrosła się do niebotycznych rozmiarów oraz zdążyła się wysuszyć. Także najwyższa pora wziąć ją w obroty. Istnieje przecież ogrom sposobów na jej wykorzystanie … Czytaj dalej

naglowek
Wnętrza, Zakupy

Lato we wnętrzu.

Właśnie mija pierwszy dzień lata. Ciepło nie jest, to fakt, ale w naszych domach za sprawą kilku dodatków możemy poczuć się jak w gorący, słoneczny letni dzień. I nie mam na myśli modnych obecnie motywów dżungli, flamingów czy też ananasów. Chcę wyczarować letni klimat za pomocą maku, chabrów oraz złotego zboża, tak po swojsku…

Czytaj dalej

naglowek
Ogród

Ogród w czerwcu. Czerwiec w ogrodzie.

Pisząc ten wpis na zegarku widzę 21:50 dnia 12.06, za oknem zmrok, w oddali słychać jeszcze pojedyncze grzmoty, pozostałość po przecudownej, gwałtownej burzy . Gardło boli jak cholera, załatwiłam się na cacy, ale to nic, gdy za oknem taka aura. Trawa odżyje 😉 .

Czerwiec to przecudowny miesiąc, wszystkie kwiaty już dawno rozkwitły i przyciągają swoim zapachem chmary motyli…

Czytaj dalej

naglowek
DIY

Organizer biurkowy

Z natury jestem prze-okrutną bałaganiarą, która tą nigdy-niekończącą się walkę z własnym lenistwem przegrywa za każdym razem. Czuję jednak, że po tylu przegranych bitwach w końcu wygrałam wojnę. Przy pomocy potężnego sojusznika, którym jest, prawie własnoręcznie wykonany, organizer biurkowy. Czytaj dalej