Dekoracje

Nasz szmaragdowy ślub i wesele – dekoracje, kwiaty i mnóstwo zdjęć

Po 2662 dniach razem powiedzieliśmy sobie TAK, wiążące mocniej niż wspólne dziecko, mniej niż kredyt hipoteczny. W ciągu pięciu miesięcy, które miałam na organizację całego przedsięwzięcia, zdążyliśmy: zostać prawie wmanewrowani w koszmarnie drogi lokal (przez co trzeba było szukać drugiego na szybko), przeprowadzić się, 4 razy wspólnie w trójkę przechorować choroby przyniesione przez córkę ze żłobka, szukać sukni ślubnej na dwa tygodnie przed ślubem (bo uszyta na miarę była niezgodna z umową), w ciągu ostatnich trzech dni przed ślubem trenować bachatę na pierwszy taniec. Nie było łatwo, ale było warto…

Wystawny ślub czy wesele nigdy nie znajdowały się nawet w 10 moich życiowych celów. Ale jak już się oświadczył, ja to jakoś przetrawiłam przez święta, to decyzja musiała zostać podjęta. Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć i B. Pół roku na zorganizowanie czegoś, o czym wcześniej nawet nie myślałam? Jeśli nie macie dzieci, przy okazji mając w miarę stabilne życie zawodowe i spore fundusze, dacie radę nawet w 3 miesiące. Drugi raz bym zatrudniła konsultantkę ślubną i miała ś w i ę t y s p o k ó j. Nie mogłabym się jednak wtedy chwalić, że wszystko to tylko i wyłącznie mój pomysł.

Ład i harmonia

Zacznę od tego, od czego powinno się zacząć planowanie ślubu. Wbrew obiegowym opiniom nie powinna być to sala ani zespół czy też fotograf. Na początku najważniejsza jest STAŁA TRÓJCA: pomysł, stylistyka i ustalona paleta kolorów. Dopiero pod te aspekty organizacji takiego przedsięwzięcia powinno się dobrać salę. Krótki przykład. Marzy Ci się ślub rustykalny, wiejski, polne kwiaty, suknia boho. Masz już jednak zarezerwowaną salę w „nowoczesnym hotelu, wyłożoną chłodnym kamieniem i z ledowym oświetleniem, styl glamour. A powinnaś brać remizę, jurtę bądź stodołę. Takie hybrydy to jest strzał w kolano, estetyczne seppuku. Jak już ma się swoją wizję, można dopiero brać się za formalną organizację i definitywne decyzje…

Po tym przydługim lekko wstępie pokaże w końcu, co zaplanowałam i jak to wyszło.

Kolorystyka, pomysł i stylistyka

Podjęcie decyzji co do ogólnej stylistyki ślubu nie jest proste. Ogrom możliwości potrafi przytłoczyć, najgorsze było to, że na samym początku przygody z planowaniem, miałam dwie skrajnie odmienne wizje. Jedynie czego byłam pewna to kolorystyki — ma być zielono. Ostatecznie stanęło na łatwej w odbiorze elegancji, minimalistycznej, ale nie klasycznej. Chciałam by było mnóstwo bluszczu i ruskusa, do tego białe kwiaty, całość delikatnie ozłocona świecznikami i ledwo widocznymi detalami. No i co najważniejsze ślub miał się odbyć pod gołym niebem, wśród drzew, najlepiej w parku.

Ceremonia zaślubin

Iść po trawie, żadnych płatków róż, zbędnych dekoracji alejki, ma być swobodnie i naprawdę zielono. I tak też właśnie było, w pakiecie z piękną pogodą i cudownymi gości, którzy nas nie zawiedli :)

Papeteria

Muszę się przyznać, że na papeterię zeszło mi najwięcej czasu. Zaprojektowanie wyglądu, znalezienie odpowiedniej firmy, która zajmie się tym profesjonalnie i zrobi dokładnie to, czego oczekuję. Zaproszenia, winietki, pudełeczka prezentowe oraz programy ślubne wykonała firma Metier, bardzo dobry stosunek cena/jakość. Informatory ślubne to jest coś, co bardzo polecam, warto to zrobić, miły gest w stosunku do gości, cały czas jednak nowość na polskich weselach. Układ i treść jest tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Tablicę z układem stołu zrobiłam na dwa dni przed ślubem, z podobrazia oraz zbędnych zaproszeń. W pudełeczkach prezentowych znajdowały się cebulki jaskrów białych. Wygooglajcie sobie jak takie cebulki wyglądają, to zrozumiecie czemu część gości posądzała nas o sprezentowanie halucynogennego suszu, bądź martwego pająka ;) .

Bukiet i dekoracje stołów

Za dekoracje odpowiadała Pani Kasia z Floral Deco. Miała jasno sprecyzowane informacje ode mnie, co chcę już od początku, bez żadnych zmian po drodze. Taki łatwy klient ze mnie. 😉 Co prawda chciała dać eukaliptus tu i ówdzie, jednakże dla mnie eukaliptus jest zbyt modny, każdy obecnie go chce. A ja nie lubię ślepo podążać za modą, u nas by się on po prostu nie sprawdził. Nie ta stylistyka.

 

Mam nadzieję, że spodobał się Wam wpis o nie co innej tematyce, szczególnie po tak długim okresie posuchy. A jak wyglądały Wasze śluby? DIY od A do Z czy może na bogato – konsultant ślubny i lecimy z górki z tematem? Ciekawa jestem, co sądzicie o całej stylistyce naszego ślubu i wesela.

 

Wszystkie, zdjęcia we wpisie są autorstwa wyjątkowo utalentowanej i dynamicznej fotograf, Agi Pomorskiej

 

Pozdrawiam serdecznie.

Monika P.

 

P.S. Chyba będę musiała zmienić domenę i logo…

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Podobne wpisy

Wszystkie odcienie zieleni #2 – salon… Czy zieleń do salonu to dobry wybór? Jasne, stonowane odcienie zieleni uspokajają, tchną w nas wiarę i nadzieje, a odcienie intensywne dodadzą nam twó...
Lisia nora… Dekoracje urodzinowe. Lekko ponad dwa tygodnie temu nasza pierworodna skończyła roczek. Z tej nie lada okazji, planowałam zorganizować jej przyjęcie urodzinowe. Początkowo ...
Prosty sposób na lampkę z antyramy. Od ponad dwóch miesięcy chodziłam od ściany do ściany i trułam mojemu, że muszę zrobić taką jedną lampkę. Ale kończyło się tylko na tym truciu, marudz...
Poprzedni wpis Następny wpis

2 komentarze

  • Reply Cromadex Grudzień 8, 2016 at 13:18

    Cudowny ślub! Bardzo zazdroszczę, no i dobrze że pogoda dopisała 🙂

  • Reply Pani KoModa Styczeń 13, 2017 at 12:48

    PIĘKNY! 🙂

  • Dodaj komentarz