DIY

Organizer biurkowy

Z natury jestem prze-okrutną bałaganiarą, która tą nigdy-niekończącą się walkę z własnym lenistwem przegrywa za każdym razem. Czuję jednak, że po tylu przegranych bitwach w końcu wygrałam wojnę. Przy pomocy potężnego sojusznika, którym jest, prawie własnoręcznie wykonany, organizer biurkowy.

Nie tak dawno temu w czeluściach internetu odnalazłam takie coś. Nie do końca mi się podoba, jak dla mnie zbyt oczodajne 😉. Ale to nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż na bazie tego diy, postanowiłam stworzyć coś nader odmiennego.

b621e8edd82a9f8ac48383187aa3436f

źródło pinterest

Po ogrodzie pałętała się samotna drewniana deska, pozostałość po pracy brukarzy. W stanie co najmniej zabiedzonym, jednak mająca spory potencjał, bo sucha jak pustynia, twarda jak kamień i wyjątkowo gęsta, bez dużej ilości spękań itd itp. Na biurku stały tekturowe pojemniki, ładne, kolorowe, ale całkowicie niepraktyczne, bo latały po całej jego powierzchni, lekkie machnięcie ręką, przesunięcie o centymetr za daleko, a od razu lądowały razem z zawartością na podłodze. Postanowiłam więc coś z nimi zrobić. Tak to wyglądało przed:

Najpierw P. uciął mi kawałek wyżej opisanej deski, przeszlifował ją szlifierką oscylacyjną papierem P60 a potem P120. Odpyliłam powierzchnię i zabejcowałam ją tym samym czym bejcowałam tą komodę. Jeśli nie macie na stanie jakiejś starej deski, równie dobrze można wykorzystać półkę z starego mebla albo kartonowe pudełko o kształcie tego po paluszkach rybnych i pomalować. W Castoramie można dostać takie odpadowe drewniane deski (podobne do tej mojej), np na podsufitkę, po kilka złotych za sztukę, również się nadadzą. Następnie trzykrotnie pomalowałam pojemniki białą akrylową farbą. Pojemniki można zastąpić tekturowymi rolkami po papierze toaletowym, opakowaniami po artykułach spożywczych np makaronie. Można też użyć słoików, metalowych puszek. Ogólnie wszystkiego co ma dla Was status śmieci, ale jako przybornik sprawdzi się świetnie. Pomalowane pojemniki przykleiłam klejem wikolowym  do podstawy. Całość podkleiłam filcem.

 

A o to efekt końcowy:

ogranizer_zblizenie

 Reasumując:

Koszt:

  1. Drewniana deseczka – 0zł
  2. Pojemniki tekturowe – 10zł
  3. Bejca do drewna – zużycie minimalne – 0,10gr
  4. Biała farba – zużycie szczątkowe – 0,10gr (albo nawet mniej, ciężko oszacować)
  5. Pędzel – 2zł
  6. Klej wikolowy – 10zł – użyłam 5kropli – 0,10gr

Czas pracy:

  1. Cięcie + szlifowanie – 1h
  2. Malowanie + wykończenie – 2h

Suma:12,3zł + 3h

 

Pozdrawiam serdecznie.

Monika S.

Podobne wpisy

Tani sposób na stylową drewnianą komodę W związku z trwającą aktualnie przeprowadzką, na gwałt potrzebowałam komodę do sypialni. Moją wcześniejszą z IKEI serii Malm przejęła siostra, także m...
Z szacunkiem do historii #3 – renowacja szkl... Dziś wpis króciutki, ale konkretny. W okolicach czerwca poprzedniego roku znalazłam na pobliskim śmietniku starą, zniszczoną szklarnię z IKEI. No po p...
Lisia nora… Dekoracje urodzinowe. Lekko ponad dwa tygodnie temu nasza pierworodna skończyła roczek. Z tej nie lada okazji, planowałam zorganizować jej przyjęcie urodzinowe. Początkowo ...
Poprzedni wpis Następny wpis

3 komentarze

  • Reply Zosia Czerwiec 8, 2015 at 14:08

    Takie ładne i takie proste ☺

  • Reply toya Wrzesień 13, 2015 at 10:44

    I tanie! Super pomysł 🙂

  • Reply Wszystkie odcienie zieleni #2 - salon... - M.S. House Styczeń 10, 2017 at 10:12

    […] sypialnię w nowym domu rodziców. Ściany były w połowie szare, w połowie szpitalnie zielone (w tym wpisie widać, jaki to odcień jest dokładnie). Potem zaczęłam malować meble (tutaj możecie zobaczyć […]

  • Dodaj komentarz